28 paź 2014

Rozdział 1

Jak zwykle wstałam rano i poszłam do łazienki. Poczesałam się, pomalowałam i przebrałam. Efekt był taki jaki chciałam uzyskać. Umyłam jeszcze zęby i pomalowałam usta krwistą szminką. Zeszłam na dół do kuchni. Podeszłam do lodówki i wyciągnęłam z niej sok pomarańczowy. Wyciągnęłam z szafki szklankę i nalałam sobie trochę, po czym schowałam sok z powrotem do lodówki. Pijąc sok poszłam do salonu. Usiadłam na kanapie i włączyłam sobie telewizor. Jak zwykle nic "porządnego" nie puszczali, więc wyłączyłam telewizor i ruszyłam schodami na górę, do mojego pokoju. Kiedy weszłam na górę skierowałam się do pierwszych drzwi po lewej czyli mojej sypialni. Weszłam do mojej garderoby. Wzięłam skórzaną kurtkę, ubrałam ją i ruszyłam w stronę mojej szafki nocnej. Wzięłam z niej mój telefon i schowałam go do kieszeni kurtki. Zeszłam na dół po schodach i ruszyłam w stronę drzwi wyjściowych przy okazji zabierając z szafki moje kluczyki z samochodu i domu. Przed wyjściem z domu ubrałam buty, kiedy wyszłam zakluczyłam drzwi na wszystkie spusty i ruszyłam w stronę mojego auta. Schowałam klucze z domu do kieszeni kurtki, a wyciągnęłam z samochodu. Otworzyłam drzwi z auta, włączyłam muzykę i wyjechałam na ulicę, brama otworzyła i zamknęła się automatycznie, więc nie miałam z tym żadnego problemu. Jechałam sobie spokojnie w stronę centrum kiedy nagle zadzwonił mój telefon. Nie odebrałam, nie chciało mi się, lecz kiedy znów po raz trzeci do mnie zadzwonił odebrałam.

-Czego!?-warknęłam 

-Przyjeżdżaj-powiedział mi mój szef

-Już jadę-powiedziałam gwałtownie zawracając, rozłączyłam się. Teraz już nie jechałam w stronę centrum tylko na obrzeża miasta. Kiedy w radiu usłyszałam moją ulubioną piosenkę od AC/DC pogłośniłam ją. Droga zajęła mi pół godziny. Zaparkowałam samochód przed jednym z domu na obrzeżach miasta. Wysiadłam, zamknęłam samochód schowałam kluczyki i ruszyłam w stronę beżowego domu, niby z wyglądu taki sam jak inne, ale jednak się różnił od nich. Weszłam bez pukania i większego fatygowania się żeby zdjąć buty, najwyżej umyją podłogę ruszyłam schodami na górę w stronę "gabinetu" mojego szefa. Weszłam bez pukania. Podeszłam do biurka przed, którym siedział i usiadłam po jego drugiej stronie. 

-Po co kazałeś mi przyjechać?-zapytałam 

-----------------------------------------------------------------------------

                                   1 Komentarz=NEXT

Proszę o opinie w komentarzach.

Oto linki na moje inne ff:

http://harrystyles-fanfiction-goout.blogspot.com

http://we-are-a-secret-cant-be-expose.blogspot.com

I na bloga z imaginami:  http://harry-niall-louis-liam-zayn123.blogspot.com

 

3 komentarze:

  1. Dlaczego szef kazał Jej tak szybko przyjechać? Pozdrawiam, Jane Volturi-Clearwater

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On je jej kazał tylko przyjechać. To ona tak szybko przyjechała :)

      Usuń
    2. No tak, tak.. ;)
      Wiesz.. Na komórce trudno jest przeczytać, a już tym bardziej komentować ;)

      Usuń

Obserwatorzy

Lydia Land of Grafic