18 lis 2014

Rozdział 5

-Jesteś bardzo seksowna-powiedział ilustrując mnie całą od góry do dołu w między czasie oblizując wargę

-Dzięki-powiedziałam i ściągnęłam kurtkę i resztę ciuchów, Harry zrobił to samo i wziął ze mnie przykład. Harry chwycił mnie za tyłek i podniósł.  Lekko podskoczyłam i owinęłam nogi wokół Jego bioder. Był cholernie seksowny i pociągający. Uśmiechnął się i rzucił mnie na łóżko. Zaczęłam masować Jego kolegę zsuwając się w dół. On jednak chwycił mnie pod pachami i przesunął do góry. Rozsunął mi uda i wszedł we mnie szybko i głęboko. Był silny, a ja w tamtej chwili czułam to na sobie, wszedł we mnie jeszcze ostrzej. Wbijałam mu paznokcie w plecy, w życiu nie pieprzyłam się tak zajebiście. Harry poruszał się we mnie jeszcze szybciej i mocniej niż na początku, doszliśmy. Poczułam Jego ciepłą spermę w sobie. Dyszeliśmy. Wyszedł ze mnie.

-To było zajebiste-jęknęłam

-Ty jesteś zajebista, nigdy nie dupczyłem się z laską, która by nie krzyczała. Wszystkie darły mordy, a ty nic-powiedział ubierając na siebie bokserki

-Mam pomysł, bądź moją panienką do seksu. Wchodzisz w to?-idzie jak z płatka

-Okay. Tylko w jakie dni?-błagam tylko nie piątki

-Codziennie-co!?

-Ja mam trochę daleko do Ciebie-warknęłam

-Zamieszkasz tu-no chyba Cię pojebało, ale muszę przyznać że nie owija w bawełnę, po prostu gada od rzeczy.

-Nie, nie zamieszkam tu-pierwszy raz mu się sprzeciwiłam. Przycisnął mnie do łóżka. 

-Jak ja powiedziałem, że tak ma być to tak będzie-czyli jak się mu ktoś sprzeciwi to się wkurwia

-Okay, ale ja muszę chodzić do pracy-nie mogę z nim zamieszkać, kurwa mać

-Ja będę Ci płacił, tylko musimy po twoje rzeczy pojechać-Boże dlaczego ja?

-Dobra, ale po moje rzeczy jadę sama. I mam pytanie. Czego ode mnie wymagasz?

-Seksu i posłuszeństwa, jeżeli ja Ci coś karzę to ty to robisz. Po prostu się mnie słuchasz jak pies pana-to żeś przygiął z tym porównaniem

-Przed chwilą nazwałeś mnie psem!-wybuchnęłam 

-----------------------------------------------------------------------------

                                   2 Komentarz=NEXT

Oto linki na moje inne ff:

http://harrystyles-fanfiction-goout.blogspot.com

http://we-are-a-secret-cant-be-expose.blogspot.com

I na bloga z imaginami:  http://harry-niall-louis-liam-zayn123.blogspot.com 

Proszę o szczere opinie. Przepraszam, że rozdział taki krótki :(

Do napisania :) http://harrystylesffbaddaybadlife.blogspot.com/

6 lis 2014

Rozdział 4

-Możemy jechać-Styles wstał i ruszył w stronę wyjścia, a ja zaraz za nim. Szliśmy w stronę parkingu. Harry podszedł do czarnego Range Rovera i wsiadł do niego. Poszłam w jego ślady i też weszłam do samochodu tylko, że od strony pasażera. Nie wiem, w którą stronę jechaliśmy, On może mnie zawieść do swojego domu i tak usiłować zabić, a jak będę uciekać to nie dość, że nie mam samochodu to nie będę znać drogi do centrum. Minęło 45 minut, a my nadal jechaliśmy. Jak mogłam być tak głupia, żeby się zgodzić? Przecież ja jestem dobra w tym co robię, a tutaj popełniłam najprostszy błąd, który mogę zapłacić swoim życiem. Kolejne 10 minut, a on ani się nie odzywa, ani nigdzie nie zatrzymuje. Po kolejnych 5 minutach zobaczyłam las! Czyli wyjechaliśmy poza obrzeża Londynu. Co za chuj! On dobrze wie co robi.

-Zatrzymaj się-powiedziałam stanowczo

-Po co? Sama chciałaś do mnie jechać. Będziemy za 20 minut-powiedział wyjątkowo spokojnie, aż za spokojnie jak na Styles'a. A może ja po prostu Go z kimś pomyliłam? 

-Zatrzymaj się-powiedziałam znów stanowczo. Gwałtownie się zatrzymał. Chwyciłam za klamkę i chciałam wyjść, ale drzwi były zablokowane. Chuj jeden! Czyli on zawsze tak robi!

-O co Ci chodzi!?-ups, chyba Cię troszkę zdenerwowałam. Trochę sobie pogramy. Co ty na to? 

-No bo ja mam taką ochotę zrobić to tu i teraz, w tym samochodzie na tylnych siedzeniach-jego mina była bezcenna, był zdziwiony. 1:0 dla Ashley. 

-Poczekaj. Dojedziemy tylko do mojego domu, a tak Cię wyrucham że przez tydzień nie będziesz umiała siedzieć-tym razem moja mina była bezcenna. On mi po prostu odmówił, nad zwyczajniej odmówił.Dobra, 1:1. Jechaliśmy jeszcze te 20 minut o których mówił wcześniej Harry. Stanął przed bramą jakiegoś domu, a raczej willi. Brama otworzyła się automatycznie. Harry stanął prawie przy samym wejściu do willi. Wyszedł, okrążył samochód i otworzył mi drzwi. Kiedy wyszłam zamknął go i ruszył w stronę ganku. Ruszyłam za Nim. Od kluczył drzwi i mnie wpuścił do środka, a kiedy weszła, a on razem ze mną zamknął je, na klucz, który schował do kieszeni spodni. Ściągnęłam buty, a Harry zrobił to samo i ściągnął też kurtkę czego ja nie zrobiłam. Ruszył po schodach na górę, a ja wraz za Nim. Weszliśmy prawdopodobnie do jego sypialni.

-Jesteś bardzo seksowna-powiedział ilustrując mnie całą od góry do dołu w między czasie oblizując wargę

-----------------------------------------------------------------------------

                                   2 Komentarz=NEXT

Oto linki na moje inne ff:

http://harrystyles-fanfiction-goout.blogspot.com

http://we-are-a-secret-cant-be-expose.blogspot.com

I na bloga z imaginami:  http://harry-niall-louis-liam-zayn123.blogspot.com

W następnym rozdziale będzie się działo. Proszę o szczere opinie. Przepraszam, że rozdział taki krótki :(

Do napisania :)

2 lis 2014

Rozdział 3

Po wypiciu drinka, pognałam na parkiet. Znalazłam jakąś łatwą zdobycz, która tańczyła sama i podeszłam do niej. Zaczęłam ocierać swoją pupą o Jego krocze, a On położył mi ręce na biodrach i tak tańczyliśmy. Ktoś mnie odbił temu facetowi i zaczął, że mną tańczyć w taki sam sposób tylko bardziej zmysłowo. Nie obracałam się żeby sprawdzić kto to, ja już wiedziałam z kim tańczę. Chwycił mnie za nadgarstek i zaczął mnie ciągnąć w stronę baru, u jakiś postęp. -2 razy to co wcześniej-powiedziałam do barmana. Odwróciłam się w stronę mężczyzny, aby sprawdzić czy to na pewno mój cel. Bingo! To On. Już mam nawet plan względem Niego. Nie będzie łatwo, ale ja się nie poddam. 

-Co tu robi taka dziewczyna jak ty i to tak ubrana?-no zgadnij Styles

-Dobrze się bawi-tego się nie spodziewałeś

-No właśnie widzę, ale wiesz że ten klub jest dla Ciebie zbyt niebezpieczny?-chyba dla Ciebie

-Wiem-powiedziałam przygryzając wargę, trochę się pobawimy. Podszedł do Nas barman dając nam zamówione przeze mnie wcześniej drinki. Styles wypił go na raz, tak jak ja. 

-Widzę, że gustujesz w mocnych-puścił mi oczko, ty sobie za dużo nie wyobrażaj 

-Och i to bardzo

-Może chciałabyś pojechać ze mną do mojego domu zanim Ci się coś tu stanie-ta i jeszcze czego może Ci od razu wskoczę do łóżka!? Trzymaj się planu, trzymaj się planu Ashley. 

-A mam jakiś wybór?-zapytałam słodko. Rzygam tęczą.

-Coś mi się wydaje, że nie-czy on ze mną flirtuje? Jeszcze mi bardziej sprawę ułatwia. 1,5 miliarda mam w kieszeni.

-To jadę, a czyim samochodem? Możemy moim-zaproponowałam, błagam moim, moim, moim. Błagam. 

-Pojedziemy moim-no to już po mnie, żegnajcie moje miliardy 

-A czemu nie moim?-no czemu chuju, no czemu?

-Bo ja mam na pewno większe tylne siedzenia-mrugnął do mnie. Co za chuj gdyby nie to że mi płacą już dawno bym mu w ryj przyjebała.

-Dobrze tylko daj mi chwilkę, muszę iść do łazienki-muszę to mało powiedziane

-Czekam-po tych słowach pędem ruszyłam w stronę damskiej łazienki. Kiedy już w niej byłam weszłam do jednej z kabin. I wybrałam numer do mojego szefa. 

-Słuchaj jadę samochodem Styles'a do Jego domu, ale nie mam potrzebnego na sprzętu, więc dziś mi się to nie uda-powiedziałam na jednym wydechu

-Dobrze, tylko pamiętaj kim on jest i nie daj mu nad tobą zawładnąć-przypomniał mi

-Wiem, wiem. Kończę-powiedziałam rozłączając się. Wyszłam z toalety i ruszyłam w stronę baru koło, którego siedział Styles.

-Możemy jechać- Styles wstał i ruszył w stronę wyjścia, a ja zaraz za nim.

-----------------------------------------------------------------------------

                                   1 Komentarz=NEXT

Oto linki na moje inne ff:

http://harrystyles-fanfiction-goout.blogspot.com

http://we-are-a-secret-cant-be-expose.blogspot.com

I na bloga z imaginami:  http://harry-niall-louis-liam-zayn123.blogspot.com

Obserwatorzy

Lydia Land of Grafic