2 lis 2014

Rozdział 3

Po wypiciu drinka, pognałam na parkiet. Znalazłam jakąś łatwą zdobycz, która tańczyła sama i podeszłam do niej. Zaczęłam ocierać swoją pupą o Jego krocze, a On położył mi ręce na biodrach i tak tańczyliśmy. Ktoś mnie odbił temu facetowi i zaczął, że mną tańczyć w taki sam sposób tylko bardziej zmysłowo. Nie obracałam się żeby sprawdzić kto to, ja już wiedziałam z kim tańczę. Chwycił mnie za nadgarstek i zaczął mnie ciągnąć w stronę baru, u jakiś postęp. -2 razy to co wcześniej-powiedziałam do barmana. Odwróciłam się w stronę mężczyzny, aby sprawdzić czy to na pewno mój cel. Bingo! To On. Już mam nawet plan względem Niego. Nie będzie łatwo, ale ja się nie poddam. 

-Co tu robi taka dziewczyna jak ty i to tak ubrana?-no zgadnij Styles

-Dobrze się bawi-tego się nie spodziewałeś

-No właśnie widzę, ale wiesz że ten klub jest dla Ciebie zbyt niebezpieczny?-chyba dla Ciebie

-Wiem-powiedziałam przygryzając wargę, trochę się pobawimy. Podszedł do Nas barman dając nam zamówione przeze mnie wcześniej drinki. Styles wypił go na raz, tak jak ja. 

-Widzę, że gustujesz w mocnych-puścił mi oczko, ty sobie za dużo nie wyobrażaj 

-Och i to bardzo

-Może chciałabyś pojechać ze mną do mojego domu zanim Ci się coś tu stanie-ta i jeszcze czego może Ci od razu wskoczę do łóżka!? Trzymaj się planu, trzymaj się planu Ashley. 

-A mam jakiś wybór?-zapytałam słodko. Rzygam tęczą.

-Coś mi się wydaje, że nie-czy on ze mną flirtuje? Jeszcze mi bardziej sprawę ułatwia. 1,5 miliarda mam w kieszeni.

-To jadę, a czyim samochodem? Możemy moim-zaproponowałam, błagam moim, moim, moim. Błagam. 

-Pojedziemy moim-no to już po mnie, żegnajcie moje miliardy 

-A czemu nie moim?-no czemu chuju, no czemu?

-Bo ja mam na pewno większe tylne siedzenia-mrugnął do mnie. Co za chuj gdyby nie to że mi płacą już dawno bym mu w ryj przyjebała.

-Dobrze tylko daj mi chwilkę, muszę iść do łazienki-muszę to mało powiedziane

-Czekam-po tych słowach pędem ruszyłam w stronę damskiej łazienki. Kiedy już w niej byłam weszłam do jednej z kabin. I wybrałam numer do mojego szefa. 

-Słuchaj jadę samochodem Styles'a do Jego domu, ale nie mam potrzebnego na sprzętu, więc dziś mi się to nie uda-powiedziałam na jednym wydechu

-Dobrze, tylko pamiętaj kim on jest i nie daj mu nad tobą zawładnąć-przypomniał mi

-Wiem, wiem. Kończę-powiedziałam rozłączając się. Wyszłam z toalety i ruszyłam w stronę baru koło, którego siedział Styles.

-Możemy jechać- Styles wstał i ruszył w stronę wyjścia, a ja zaraz za nim.

-----------------------------------------------------------------------------

                                   1 Komentarz=NEXT

Oto linki na moje inne ff:

http://harrystyles-fanfiction-goout.blogspot.com

http://we-are-a-secret-cant-be-expose.blogspot.com

I na bloga z imaginami:  http://harry-niall-louis-liam-zayn123.blogspot.com

3 komentarze:

  1. Świetny rozdział, a ten Harry jest intrygujący.
    Pozdrawiam,
    Jane Volturi-Clearwater

    OdpowiedzUsuń
  2. Poza tym.. Kiedy nowy rozdział??

    Pozdrawiam,
    Jane Volturi-Clearwater

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Lydia Land of Grafic