6 lis 2014

Rozdział 4

-Możemy jechać-Styles wstał i ruszył w stronę wyjścia, a ja zaraz za nim. Szliśmy w stronę parkingu. Harry podszedł do czarnego Range Rovera i wsiadł do niego. Poszłam w jego ślady i też weszłam do samochodu tylko, że od strony pasażera. Nie wiem, w którą stronę jechaliśmy, On może mnie zawieść do swojego domu i tak usiłować zabić, a jak będę uciekać to nie dość, że nie mam samochodu to nie będę znać drogi do centrum. Minęło 45 minut, a my nadal jechaliśmy. Jak mogłam być tak głupia, żeby się zgodzić? Przecież ja jestem dobra w tym co robię, a tutaj popełniłam najprostszy błąd, który mogę zapłacić swoim życiem. Kolejne 10 minut, a on ani się nie odzywa, ani nigdzie nie zatrzymuje. Po kolejnych 5 minutach zobaczyłam las! Czyli wyjechaliśmy poza obrzeża Londynu. Co za chuj! On dobrze wie co robi.

-Zatrzymaj się-powiedziałam stanowczo

-Po co? Sama chciałaś do mnie jechać. Będziemy za 20 minut-powiedział wyjątkowo spokojnie, aż za spokojnie jak na Styles'a. A może ja po prostu Go z kimś pomyliłam? 

-Zatrzymaj się-powiedziałam znów stanowczo. Gwałtownie się zatrzymał. Chwyciłam za klamkę i chciałam wyjść, ale drzwi były zablokowane. Chuj jeden! Czyli on zawsze tak robi!

-O co Ci chodzi!?-ups, chyba Cię troszkę zdenerwowałam. Trochę sobie pogramy. Co ty na to? 

-No bo ja mam taką ochotę zrobić to tu i teraz, w tym samochodzie na tylnych siedzeniach-jego mina była bezcenna, był zdziwiony. 1:0 dla Ashley. 

-Poczekaj. Dojedziemy tylko do mojego domu, a tak Cię wyrucham że przez tydzień nie będziesz umiała siedzieć-tym razem moja mina była bezcenna. On mi po prostu odmówił, nad zwyczajniej odmówił.Dobra, 1:1. Jechaliśmy jeszcze te 20 minut o których mówił wcześniej Harry. Stanął przed bramą jakiegoś domu, a raczej willi. Brama otworzyła się automatycznie. Harry stanął prawie przy samym wejściu do willi. Wyszedł, okrążył samochód i otworzył mi drzwi. Kiedy wyszłam zamknął go i ruszył w stronę ganku. Ruszyłam za Nim. Od kluczył drzwi i mnie wpuścił do środka, a kiedy weszła, a on razem ze mną zamknął je, na klucz, który schował do kieszeni spodni. Ściągnęłam buty, a Harry zrobił to samo i ściągnął też kurtkę czego ja nie zrobiłam. Ruszył po schodach na górę, a ja wraz za Nim. Weszliśmy prawdopodobnie do jego sypialni.

-Jesteś bardzo seksowna-powiedział ilustrując mnie całą od góry do dołu w między czasie oblizując wargę

-----------------------------------------------------------------------------

                                   2 Komentarz=NEXT

Oto linki na moje inne ff:

http://harrystyles-fanfiction-goout.blogspot.com

http://we-are-a-secret-cant-be-expose.blogspot.com

I na bloga z imaginami:  http://harry-niall-louis-liam-zayn123.blogspot.com

W następnym rozdziale będzie się działo. Proszę o szczere opinie. Przepraszam, że rozdział taki krótki :(

Do napisania :)

3 komentarze:

  1. Rozdział cudowny. ;3
    Mam nadzieje, że dodasz szybko nn. ;)
    Nigdy tu nie zaglądałam, ale chyba zacznę. Pozdrawiam ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Intrygujący rozdział, następny poproszę!
    Pozdrawiam,
    Jane Volturi-Clearwater

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Lydia Land of Grafic