18 gru 2014

Rozdział 6

-Przed chwilą nazwałeś mnie psem!-wybuchnęłam. Zaśmiał się.

-Jak Ci to tak uraziło to powiem ładną suczką-ten facet działam mi na nerwy! Ubrałam się i poprawiłam sobie włosy.

-Przyjadę tu jutro ze swoimi rzeczami-spojrzał się na mnie wzrokiem mordercy. Przeszły mnie ciarki.

-No niech Ci będzie-odwróciłam się, a On klepnął mnie w tyłek. Zostawiłam to bez komentarza. Zeszłam na dół, ubrałam swoje buty i wyszłam z jego domu. Zamówiłam taksówkę i powoli ruszyłam w stronę głównej drogi. Po 20 minut taksówka przyjechała, a ja do niej wsiadłam. Podałam taksówkarzowi adres mojego zamieszkania i wyciągnęłam telefon. Zadzwoniłam do Cawang'a. Odebrał po dwóch sygnałach. 

-Słuchaj, On zaproponował mi abym była Jego panienką do seksu i z Nim zamieszkała. Zdobądź mi te materiały na dziś będę u Ciebie później-powiedziałam bez owijania w bawełnę

-Szybka jesteś, nie spodziewałbym się tego po Stylesie, ale to lepiej dla Ciebie i materiał będą już na Ciebie czekać jak przyjedziesz. Do zobaczenia-rozłączyłam się. Schowałam telefon do kieszeni kurtki i przez resztę drogi wpatrywałam się w widoki za oknem. Kiedy taksówkarz zaparkował pod moim domem, dałam mu należną kwotę i wyszłam z taksówki. Weszłam na moją posesję, zamknęłam bramę, podeszłam do drzwi, wyciągnęłam z kieszeni kurtki klucze do domu i go otworzyłam. Weszłam do środka i zamknęłam drzwi. Ściągnęłam buty i zostawiłam klucze na szafce obok. Poszłam do góry, weszłam do mojej sypialni, z szafy wyciągnęłam czarną walizkę, poszłam z nią do garderoby. Wrzucałam do Niej wszystkie rzeczy po kolei jak leci. Kiedy była już prawie pełna wrzuciłam jeszcze do niej bieliznę, z ledwością to wszystko upchałam, żeby zamknąć walizkę. To nie były wszystkie moje ciuchy, ale na tę chwilę nie potrzebowałam więcej. Poszłam do łazienki i wzięłam swoją kosmetyczkę, którą wrzuciłam do mojej skórzanej torebki, wzięłam jeszcze parę najpotrzebniejszych rzeczy, które schowałam do torebki. Kiedy byłam już gotował zeszłam z walizką na dół, przewiesiłam torebkę przez swoje ramię i ubrałam buty. Ustawiłam w moim domu system alarmowy i go dokładnie zamknęłam. Otworzyłam samochód i włożyłam do bagażnika torbę, zamknęłam go i ruszyłam w stronę miejsca kierowcy, otworzyłam drzwi, wsiadłam do samochodu i wygodnie rozsiadłam się na fotelu. Moją torebkę położyłam na miejscu pasażera obok mnie. Włożyłam kluczy do stacyjki, przekręciłam go, po czym odpaliłam silnik samochodu. Miałam dwa takie same samochody, jeden czarny, a drugi szary. Wyjechałam z mojej posesji, a moja brama jak zwykle automatycznie się zamknęła. Pojechałam do Cawang'a. Podczas podróży słuchałam sobie radia. Weszłam do beżowego domu i od razu skierowałam się do jego gabinetu. Weszłam bez pukania.

-Hey, gdzie są te papiery?-spojrzałam na Niego, ręką pokazał mi malutki stosik kartek A4. Wzięłam je do ręki i ruszyłam w stronę drzwi.

-Do zobaczenia, jakby coś nigdy nie dzwoń tylko pisz-nie czekałam na odpowiedz tylko wyszłam z jego gabinetu i zamknęłam za sobą drzwi. Weszłam do samochodu i schowałam te papiery na sam spód mojej torebki. Przez całą drogę do domu Harry'ego słuchałam radia. Do jego domu jechałam 1,5 godziny. Wyciągnęłam z mojego bagażnika walizkę i wzięłam torebkę, zamknęłam samochód z zapukałam do Jego drzwi. Po chwili otworzył mi i na mój widok uśmiechnął się, ale to nie był żaden ze słodkich uśmiechów, On był pełen pożądania.

-O, już jesteś. To nawet lepiej-wpuścił mnie do środka. Postawiłam torebkę przy ścianie zaraz obok drzwi, buty ściągnęłam, a torebkę i kurtkę powiesiłam na wieszaku. Poszedł do salonu, a ja ruszyłam za nim. Usiadł na kanapie i włączył kanał z muzyką, akurat teraz leciałam moja ulubiona piosenka. Oparłam się rękami o kanapę i zaczęłam śpiewać.

Welcome to the jungle, we got fun n' games

We got everything you want, honey we know the names

We are the people that can find, whatever you may need

If you got no money, honey we got your disease

 In the jungle, welcome to the jungle
Watch it bring you to your shananananana knees, knees
Ohh, I wanna watch you bleed!

 Welcome to the jungle we take it day by day
If you want it you're gonna bleed but it's the price you pay
And you're a very sexy girl whose very hard to please
You can taste the bright lights but you won't get them for free

In the jungle welcome to the jungle
Feel my, my, my, my serpentine
Ohh, I wanna hear you scream
Welcome to the jungle it gets worse here everyday
Ya learn to live like an animal in the jungle where we play
If you got a hunger for what you see, you'll take it eventually
You can have anything you want but you better not take it from me

And when you're high you never, ever wanna come down
So down, so down, so down... yeahh!
You know where you are?
You're in the jungle baby,
You're gonna die!

In the jungle, welcome to the jungle
Watch it bring you to your shananananana knees, knees
In the jungle, welcome to the jungle
Feel my, my, my, my serpentine
Jungle, welcome to the jungle
Watch it bring you to your shananananana knees, knees
Down in the jungle, welcome to the jungle
Watch it bring you to your
It's gonna bring you down, huh! 

 

Witaj w dżungli, mamy tu masę rozrywek.
Mamy wszystko czego zapragniesz, kochanie, mamy znajomości.
Jesteśmy ludźmi, których powinnaś znaleźć, jeśli czegoś potrzebujesz.
Jeśli nie masz pieniędzy, kochanie, możemy temu zaradzić

W dżungli, witaj w dżungli,
Zobaczysz, jak rzuci cię na shanananana kolana, kolana!
Ohh, chcę zobaczyć jak krwawisz!

Witaj w dżungli, żyjemy tu z dnia na dzień.
Jeżeli tego chcesz, będziesz krwawić, ale to jest cena, którą musisz zapłacić.
Jesteś bardzo seksowną dziewczyną, którą trudno zadowolić.
Możesz zakosztować świateł jupiterów, ale nie dostaniesz tego za darmo. 

W dżungli, witaj w dżungli,
Poczuj moją, moją, moją wężową naturę.
Ja, ja chcę słyszeć twój krzyk.

Witaj w dżungli, z każdym dniem jest tutaj coraz gorzej.
Uczysz się żyć jak zwierzę w dżungli, gdzie my gramy.
Jeśli masz ochotę na coś co widzisz, to w końcu to sobie weźmiesz.
Możesz mieć co tylko zechcesz, ale lepiej nie bierz tego ode mnie. 

I kiedy jesteś na szczycie, nigdy,
Nigdy już nie będziesz chciał zejść, o tak!

Wiesz, gdzie jesteś?
Jesteś w dżungli, kochanie,
Ty tu zginiesz!

W dżungli, witaj w dżungli
Zobaczysz, jak rzuci cię na kolana, na kolana.
W dżungli, witaj w dżungli
Poczuj moją, moją, moją wężową naturę
Dżungla, witaj w dżungli
Zobaczysz, jak rzuci cię na kolana, na kolana.
W dżungli, witaj w dżungli
Zobaczysz, jak rzuci cię...
Rzuci cię w dół. Ha!

Poczułam dłonie Harry'ego na moich biodrach i jego ciepły oddech na mojej szyi. 

-Z chęcią zobaczę jak krwawisz-mruknął mi zmysłowo do ucha, ciarki przeszły mi po plecach.

----------------------------------------------------------------------------

I jak wam się podoba rozdział i wygląd bloga? Proszę o szczere opinie.

Do napisania :)

8 komentarzy:

  1. Możesz też czasem zajrzeć do mnie http://1ptasiemleczko1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie wiem, ale postaram się dodać jak najszybciej :)

      Usuń
  3. Zostałaś nominowana do LBA ;)

    Więcej informacji tutaj: http://thetwilightsaga-forever.blogspot.com/2015/01/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Zostałaś nominowana do LBA. Więcej info tu : selfishones.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten rozdział jest świetny! <33
    Kiedy kolejny rozdział??

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Lydia Land of Grafic